Przypadek: każda korekta jest rozsądna, a całość nadal oscyluje
Może się zdarzyć, że każda pojedyncza decyzja wygląda poprawnie w chwili podjęcia, a mimo to cały układ stale przechodzi z jednej skrajności w drugą. Powodem bywa zbyt krótki odstęp między korektami. Pierwszy ruch jeszcze nie zdążył ujawnić pełnego skutku, gdy wykonywany jest następny. Po czasie oba efekty nakładają się i pojawia się nowe odchylenie po przeciwnej stronie. Reakcja na to odchylenie rozpoczyna kolejny obrót wahadła.
W takim przypadku warto wprowadzić trzy ograniczenia jednocześnie: zakres tolerancji, minimalny czas między dużymi korektami i mniejszą skalę pojedynczego ruchu. Jeżeli różnica pozostaje wewnątrz tolerancji, nie dzieje się nic. Jeżeli ją przekracza, wykonywana jest jedna ograniczona korekta. Następna pełna ocena odbywa się dopiero po czasie potrzebnym na ujawnienie skutku. Użytkownik zyskuje dzięki temu prostą regułę, która zmniejsza liczbę reakcji i pozwala sprawdzić, czy problemem był sam stan, czy raczej zbyt nerwowy sposób jego korygowania.
Stabilizację warto oceniać po kilku cyklach, a nie po pierwszym spokojnym wyniku. Jednorazowy brak odchylenia może być przypadkiem, podczas gdy prawdziwa poprawa powinna zmniejszać zarówno wielkość różnic, jak i częstotliwość korekt. Jeżeli do utrzymania pozornego spokoju nadal potrzebne są ciągłe ręczne zmiany, obieg nie jest stabilny. Użytkownik powinien więc obserwować dwa wskaźniki jakościowe naraz: jak duże są odchylenia oraz jak często trzeba ingerować, aby je utrzymać w akceptowalnym zakresie.
Dopiero spadek obu wartości oznacza, że uspokojenie jest trwałe, a nie wyłącznie chwilowe.