Przypadek: pomiar wykonany za wcześnie tworzy pozorny alarm
Jeżeli zmiana po jednej stronie zwykle pojawia się natychmiast, a druga strona potrzebuje kilku godzin lub całego następnego etapu, pomiar wykonany w połowie tego czasu niemal zawsze pokaże rozbieżność. Sam wynik nie jest fałszywy, ale jego interpretacja może być błędna. Porównanie zostało wykonane przed zakończeniem naturalnej odpowiedzi. Gdy taki pomiar staje się podstawą kolejnej korekty, układ może zacząć reagować na własne opóźnienie.
Najprostszym rozwiązaniem jest wybranie stałego punktu kontroli po czasie, w którym reakcja powinna być już widoczna. Warto zachować dodatkowy wcześniejszy odczyt tylko jako informację o tempie, nie jako ostateczną ocenę. Jeżeli późny pomiar wraca do zwykłego zakresu, wcześniejsza różnica była elementem rytmu. Jeżeli późny pomiar nadal pokazuje rozstęp, problem ma większe znaczenie. Dzięki temu użytkownik wie, kiedy wynik jest sygnałem do działania, a kiedy tylko fotografią procesu wykonaną w nieodpowiedniej fazie.
Jeżeli rytm ma być używany jako punkt odniesienia, trzeba też okresowo sprawdzać, czy sam nie uległ zmianie. Typowe opóźnienie ustalone dawno temu może przestać opisywać obecne warunki. Sygnałem do ponownej oceny jest seria reakcji, które nadal są poprawne kierunkowo, ale regularnie pojawiają się później niż wcześniej. Wtedy nie wystarczy zwiększać tolerancję w nieskończoność. Trzeba ustalić, czy nowy czas odpowiedzi jest stabilny i akceptowalny, czy też oznacza pogorszenie, które wymaga osobnego działania.